Świadomość Pragnienia

W trakcie ziemskiej podróży doświadczamy na przemiennie wzlotów i upadków. Wystawiamy się na próby sprostania wyzwaniom, pozwalamy też sobie odkrywać korzyści totalnego zaufania i akceptacji. Poznajemy smaki beztroskiej radości, przechodzimy też przez trudne okresy, które uczą nas odpuszczania niezdrowym nawykom energetycznym. Wszystkie możliwe odczucia pojawiające się w obrębie naszej Jaźni – niezależnie od tego jakiego zabarwienia emocjonalnego – są niezaprzeczalnym dowodem nieustannie aktywnego rozpoznania pojawiających się form życia w polu wiecznie obecnej Świadomości. Dogłębna i nieoceniająca obserwacja procesów zachodzących w przyrodzie oraz we wnętrzu naszego ciała, pomaga nam zrozumieć swoją rolę w społeczeństwie świata ludzi. Sprzyja zrównoważonym, sprawnie kwitnącym relacjom ze zwierzętami, roślinami oraz zrozumieniu oddziaływań pomiędzy podstawowymi elementami budującymi nasz wspólny dom. Ułatwia odnalezienie naszego przeznaczenia jako człowieka – samoświadomego owocu biosfery – oraz pożytkowania ze wzajemnych stosunków z resztą integralnych części ekosystemu. Prosta obserwacja pozbawiona przypuszczeń, domniemań i egoistycznie skoncentrowanych konkluzji, klaruje przejrzysty i zrozumiały obraz naszego zastosowania jako żywej istoty w stałej ko-egzystencji z wszystkimi istotami odwiedzającymi tę planetę i wszelkie przestrzenie nam dotąd poznane. Cicha kontemplacja rzeczywistości może pomóc nam odnaleźć nasze pasje, wrodzone talenty, może przywrócić poczucie sensu istnienia. Spokojny, przyzwalający ogląd energii tworzących naszą wspólną rzeczywistość może przypomnieć nam naszą czarującą, rozkoszną naturę dziecka. Może przywrócić nas do stanu dobrodusznego i nieustraszonego niemowlęcia – niewinnego smoka zaintrygowanego każdą kolejną manifestacją świata fizycznego. Obserwacja, inspiracja i naśladownictwo wartości korzystnych u innych istot jest najefektywniejszą techniką zdrowego wzrostu. Podążanie za głosem serca przybliża nas do odkrycia swojej wiecznej istoty – Niezidentyfikowanej Świadomości, która pozwala czującemu życiu śnić swój cudownie prawdziwy sen o sobie samym.

Korzystnie jest zauważać, które odczucia w ciele i interpretacje świata wydają nam się ciekawe i atrakcyjne, a które generują przymus, napięcie i stres. Odrazę lub niechęć do zastałych okoliczności możemy bowiem czuć jedynie w tych momentach swojego życia, kiedy wybieramy, aby budować swoją interpretację na odczuciach przymusu i wysiłku – na potrzebie udowadniania czegoś innym ludziom lub sobie samemu, lub na potrzebie osiągania czegoś, czego nie dostrzegamy pełnej dostępności Teraz. Napotykając na te interpretacje, które osądzają poszczególne formy życia, dajemy sobie piękną możliwość dostrzeżenia ograniczeń, na których je opieramy. Ponieważ stajemy się ich świadomi, otrzymujemy wtedy równocześnie możliwość nie podporządkowywania się im dłużej. Mamy wybór co do tego, które uczucia i wizje wspólnej przyszłości potraktujemy jako wartościowe aspiracje, do których chcemy się zbliżać, a którym projekcjom horyzontów jutra zdecydujemy się odpuścić już dziś.

Pragnienia – pożądania, które bazują na chęci dominacji, uległości, utwierdzania roli ofiary lub poczucia wyższości nad innymi, nie są ani wrodzone, ani przyjazne innym, ani ekologiczne. Żądze, które bazują na chęci powielania szkodliwych przyzwyczajeń oraz pasywnych nawyków uśpienia i stagnacji nie będą współbrzmiały z naturalnym rytmem życia. Pragnienia kontynuowania własnego odrętwienia, pesymizmu i gnuśności oraz spłycania swojej wartości nie zgrywają się z dynamiczną, wysoką wibracją radości, spełnienia, niezachwianego spokoju. Działanie egoistyczne pochodzi z umysłu i jest nastawione jedynie na pożytek indywidualny. Częstotliwość jego jest płytka i rozchwiana. Percepcja Ego jest krótkowzroczna, charakteryzuje się powierzchownym podejściem do innych ludzi, uprzedmiotawianiem ich, brakiem wnikliwości w tworzone relacje i w głębsze wymiary współodczuwania. Ego obawia się bliskości, boi się zaangażowania w solidne, trwałe relacji pełne zrozumienia, dlatego pragnienia pochodzące z jego przestrzeni często polegają na ukrócaniu niekomfortowych, niewygodnych rozmów, stosunków i interakcji. Pragnienia egocentryczne nie znają cierpliwości, wyrozumiałości, konsekwencji ani wytrwałości. Głód egoistyczny, jeśli nie zgaszony od razu, jest powodem gwałtownego i intensywnego cierpienia oraz często nieobliczalnych, niedojrzałych histerii. Cierpienia związane z brakiem zaspokojenia tych zachcianek są ściśle związane z oczekiwaniami zbudowanymi na temat lepszej przyszłości, która nie nadeszła. Pragnienia egocentryczne to fanaberie i kaprysy rozpieszczonego umysłu. Nie mają one za wiele wspólnego z rzeczywistymi potrzebami organizmu na drodze zharmonizowanego rozwoju.

Pragnienie Ego nie jest fizjologiczną odpowiedzią organizmu na bezpośrednie komunikaty pochodzące z ciała w trakcie bieżącego doświadczenia. Fałszywe pragnienie Ego jest projekcją umysłu próbującą osiągnąć inny stan bycia w przyszłości. Jest usiłowaniem potwierdzenia własnej dominacji lub podporządkowania, nerwową symulacją przybierania roli kata lub ofiary. Takie koncentracje są odsuwaniem od siebie odpowiedzialności za obraz obecnej sytuacji. Ograniczone pragnienia umysłu zorientowane są na wybrany cel w czasie, nie na formułowanie komunikatów scalających i jednoczących istoty współtworzące doświadczenie bieżące. Popędy Ego będą więc szukać metod dezercji lub ukrycia i zakamuflowania autentycznej odsłony Jaźni Przyzwalającej. Nasze podzielone Ego nie chce dostrzegać dostępnych ścieżek porozumienia, nie chce czerpać nauki z samego procesu rotacji energii, w którym dana jednostka jest uwikłana Teraz. Woli schować głowę w piasek, zamiast skonfrontować ze sobą ograniczenia, którym sama się poddała.

Dokładnie dlatego, że działanie zaspokajające pragnienie egocentryczne skupione jest tylko na jednym organizmie, a nie wszystkich czujących istotach, jest pełne wysiłku i poświęcenia. Naturalnie bowiem z łatwością przychodzi nam troszczyć się o wszystkich zaangażowanych we wspólne doświadczenie. Dużo trudniej natomiast jest koncentrować naszą niczym nieograniczoną, świętą i boską energię jedynie na sobie – malutkim mikrostworzonku w bezkresnym oceanie świadomego, tak bardzo urozmaiconego życia. Ludzkie ciało zostało zaprojektowane jako instrument przynoszący radość wszelkiemu stworzeniu – i w taki sposób najprościej i najprzyjemniej jest z niego korzystać. Bezcennym doświadczeniem jest potraktować swoje ciało oraz czas, który został mu podarowany na tej planecie, jako możliwość stwarzania piękna, zarażania spokojem i harmonią wokół siebie. Nasze organizmy cielesne funkcjonują znacznie prężniej, zdrowiej i elastyczniej, kiedy pozwolimy sobie oglądać je w stałej ko-egzystencji z innymi ciałami – wehikułami świadomego życia. Będąc życzliwym, otwartym i wyrozumiałym troszczysz się o istoty, które są w zasięgu twojego wzroku. Dajesz sobie w ten sposób piękne potwierdzenie własnej wartości, jako człowieka przychylnego ludziom, zwierzętom, obiektom i wszelkiemu czującemu życiu wokół niego. Podejmując działanie w kierunku realizacji autentycznych marzeń serca, wzmacniasz swoją odwagę i hartujesz ducha – pokazujesz sobie, że jesteś zdolny do wielkich czynów. Pokazujesz sobie, że spełnianie cudów przychodzi ci z łatwością, gracją i opanowaniem.

Działanie z podłoża intuicji jest podążaniem za spontanicznym i szczerym impulsem, które pojawia się w ciele. To ten subtelny podszept naszego serca, który komunikuje o dostępnych ścieżkach rozwoju nasączonych tajemnicą i entuzjazmem. Serce oferuje proste metody ożywienia organizmu i płynnej dynamizacji w procesie realizowania swoich marzeń. W trakcie pracy nad wcielaniem swojej pasji w życie dostrzegamy, że serce zawsze będzie nas dopingowało do tego, abyśmy znajdowali swoje zadowolenie i spełnienie w możliwie najszerszym polu obserwacji – z korzyścią dla największej ilości istot. Serce motywuje nas do włączenia w swoją pasję innych ludzi. Zachęca do tego, aby nie bać się rozprzestrzeniać swoje unikalne pomysły oraz wdrażać z ochotą i zaangażowaniem swoje ulubione działania twórcze. Motywuje do wyraźnego i odważnego prezentowania wszystkim swoich odczuć, obaw, wątpliwości, natchnień. Motywuje do wyraźnej komunikacji swoich nadziei, planów, preferencji. Intuicja mobilizuje do uwzględniania całości percypowanego stworzenia w swoim projekcie, bez pomijania tych aspektów rzeczywistości, do których czujemy niechęć lub odrazę. Szczególnie w nich dopatruje się najlepszej okazji do metamorfozy Jaźni i wzniesienia jej na wyższy poziom pojmowania. To podczas bezpośredniej konfrontacji z lękliwym doświadczeniem (np. szczerą rozmową, rezygnacją z nałogu, odpuszczeniu staraniu lub niepokojom), możemy zintegrować nową wersję siebie w fizycznym świecie. Tylko dzięki wejściu w swój lęk głęboko i wyciągnięciu swoich brudów na powierzchnię, transformujemy je w neutralną, nie mającą nad nami władzy perspektywę, której to nie musimy się dłużej podporządkowywać.

Znacznie lepiej czujemy się kiedy zamiast martwić się ułudą i pogrążać w iluzjach umysłu, oferujemy bezinteresownie swoje jasne światło innym. Znacznie stabilniej, pewniej i bezpieczniej czujemy się, kiedy zaprzestaniemy zapętleń w spiralach wiecznie powtarzających się koncentracji w czasie: przyszłych niepowodzeń, przeszłych zwycięstw, odległych osiągnięć i znajomych porażek. Znacznie łatwiej przychodzi nam zrozumieć kim jesteśmy, kiedy zaprzestaniemy mentalnej gry w czas przeszły lub przyszły, i zwyczajnie zdecydujemy się pomóc ludziom wokół nas na tyle, na ile jesteśmy tylko w stanie to zrobić Teraz. To buduje piękną więź pomiędzy ludźmi i resztą świadomych stworzeń. Akt czysto altruistyczny tworzy subtelną więź między poszczególnymi istotami – tworzy relację, która nie potrzebuje żadnej umowy na piśmie, aby była otulona zaufaniem. Nie potrzebuje jej ponieważ bazuje na budowaniu wspólnego dobrostanu. Rzeźbi więź całkowitej aprobaty dla cudzych wyborów. Więź, która nie jest oparta na oczekiwaniu, nadziei bądź chęci generowania zysku, przyjemności, komfortu. W tym właśnie tkwi sedno świadomego tańca neutralnej, zunifikowanej energii – informacje przenoszone taką formą kanału, oferują zgłębianie nowych umiejętności, dzielą się zabsorbowaną mądrością, przyswojonymi ułatwieniami, i w tym samym czasie nie są nastawione na otrzymanie czegokolwiek w zamian.

 

Ważne zatem aby zaspokajać swoje autentyczne potrzeby – te, które pomagają nam troszczyć się o nasz stan bycia – uczucie zestrojenia z bieżącą ekspresją życia. Pragnienie naturalne nigdzie się nie spieszy. Nie musi być niedbale realizowane w atmosferze pośpiechu i gorączkowości. Nawet jeśli nie mamy możliwości natychmiastowej manifestacji takiego pragnienia, to samo zanurzenie się w częstotliwości uczucia jego potencjalnego zaistnienia jest kojącym i harmonizującym doświadczeniem. Przebywanie w realiach takiego wyobrażenia jest w zupełności wystarczające i zaspokajające w swojej prostej formie niefizycznego skupienia. Pragnienie naturalne nie generuje w nas spięcia i nerwowości, a wręcz przeciwnie – rozbudza w nas poczucie ekspansji, wolności i zrównoważonego rozwoju. Autentyczne pragnienia pochodzące z przestrzeni serca są przyjazne innym ludziom, bratają ze sobą grupy stworzeń oferując sobie nawzajem swoje dary. Zaspokajanie naturalnych pragnień jest dbaniem o swoje zdrowie i dobre samopoczucie, a to z kolei jest podstawą tworzenia symbiotycznych relacji z innymi istotami. Ponieważ realia naszego życia zmieniają się bardzo dynamicznie, warto pytać się i odpowiadać sobie wewnętrznie, czy rzeczywiście moje dzisiejsze potrzeby są nadal takie same, jak były wczoraj? I czy rzeczywiście nadal potrzebuje wszystkiego, o co codziennie zabiegam? Równolegle do zmian naszych życiowych wyborów i koncentracji energetycznych, zmieniają się bowiem nasze potrzeby – mogą maleć na jednej płaszczyźnie życia i zwiększać się na innej. Niektóre mogą zostać utrzymane w tym samym natężeniu przez całe nasze życie (jak np. potrzeba snu, oddechu, pobierania pokarmu w jednej czy innej postaci).

Intuicja chce nam pokazać, że życiowa misja, której priorytetem jest troszczenie się i dbanie o wszystkich członków bieżącego doświadczenia jest znacznie bardziej zharmonizowaną perspektywą niż dbanie jedynie o najbliższe podwórko, swoje indywidualne potrzeby i doświadczenia z przyszłości, które nie mają nic wspólnego z chwilą obecną. W pierwszej kolejności należy więc zadbać o poznanie siebie w szczerości i odnalezienie swojej unikalnej pasji-daru. Później ten talent może być bez wysiłku niesiony i dzielony z całym kolektywem. Największym wyzwaniem dla przebudzonej duszy jest pomaganie tym, których się nie rozumie i tym, przez których nie jest się rozumianym. Łatwo jest bowiem ograniczać się w swojej pasji jedynie do tych ludzi, którzy akceptują w pełni twoje myśli, słowa i czyny. Łatwo jest nie wychylać się poza nawias swojej strefy komfortu. Nieco trudniej (i jednocześnie ciekawiej) jest wyjść ze swoim światłem naprzeciw ludzi, którzy mogą czuć do ciebie wstręt lub niechęć. Znacznie bardziej zbliżającym doświadczeniem jest wyjście naprzeciw ludziom, do których to nie pałamy największą sympatią. Dzięki temu odważnemu krokowi zauważamy nasze osądzające, ograniczające filtry, które nieświadomie założyliśmy na nasze oczy w odległej przeszłości. Pierwsze z czterech praw duchowości hinduskich mówi: „Osoba, która przybywa, jest właściwą osobą”. Kiedy w pełni zaakceptujemy nawet tych, którzy nie życzą nam dobrze lub nie spełniają naszych oczekiwań – wtedy i tylko wtedy zaczynamy eksplorację bezwarunkowej miłości. Miłości takiej, która nie wymaga niczego od swojego rozmówcy, współpracownika, rodzica, ucznia czy partnera seksualnego. Widzi go jako najlepszą z możliwych wersji, jaką pozwolił sobie być na daną chwilę.