Chwile dzielonej przestrzeni, momenty wspólnego powietrza

Podobnie jak wszystkie inne przejawy w naszym życiu, przyciągamy do naszych doświadczeń również osoby, które emitują podobną energię. Nie jesteśmy w stanie napotkać istoty w swoim polu doświadczenia, których generowana wibracja jest znacznie różna od naszej. W takim przypadku bowiem wspólne dzielenie się tą samą przestrzenią nie miałoby sensu, a z czysto fizycznego punku widzenia, byłoby niemożliwe. Rozumiejąc, że to my tworzymy nasze zewnętrzne środowisko, zauważamy równocześnie, że razem z wibracją którą rozświetlamy nasze otoczenie, wysyłamy zaproszenie w odwiedziny dla wszystkich istot, które decydują się promienieć podobnym zakresem częstotliwości. Uświadamiając to sobie, dostrzegamy, że nigdy nie spotykamy niewłaściwych osób na naszej drodze. Każda istota odwiedzająca nasze realia została wyraźnie przez nas zaproszona, aby wspólnie odkrywać przestrzeń, w której przebywamy i którą tworzymy.

Kiedy jesteśmy w stanie pochłonięcia swoimi pasjami, pełni zamiłowania i oddania realizowanym czynnościom, odnajdujemy coraz liczniejszą grupę ludzi, którzy podobnie do nas, zauważają w nich spełnienie i radość. W międzyczasie produkujemy potężne dawki zadowolenia z życia, uczucia zdrowego, prawidłowego rozwoju i wszechogarniającego spokoju. W takich warunkach energetycznych możemy przyciągnąć do swojego doświadczenia jedynie takie istoty, które idealnie pasują do naszych najdokładniejszych wyobrażeń o nich. Dużo łatwiej jest spotkać przychylne nam osoby, z którymi chcemy dzielić swoje doświadczenie, kiedy zajmujemy się aktywnością budującą naszą kreatywność i pewność siebie. Każdy z nas bowiem w taki właśnie sposób chce się czuć, takie osoby spotykać i z takimi osobami wchodzić w interakcje.

Receptą na znalezienie ukochanej osoby zatem, którą moglibyśmy obdarzyć głębokim, szczerym uczuciem, jest więc przede wszystkim bezgraniczne pokochanie siebie. Kiedy kochamy siebie za całokształt tego, kim jesteśmy i nadajemy wysoką wartość swojej unikalności z łatwością przyciągamy istoty kochające nas dokładnie za to samo. W moich oczach, dużo korzystniej jest w swoich działaniach wypatrywać możliwości przyciągania podobnych sobie istot, niż oczekiwać, że jedynie wraz z nadejściem konkretnej osoby będziemy w stanie zmienić naszą aktywność emocjonalną. Kiedy nurzamy się w stanach zaniepokojenia, niepewności czy frustracji, które ze swej natury są uczuciami segregującymi, dzielącymi i odpychającymi, kreujemy doświadczenia, które będą przyciągały istoty z podobnymi preferencjami emocjonalnymi. Najczęściej wspólne relacje takich ludzi ograniczają się do zdawkowych form grzecznościowych rzucanych bardziej w powietrze niż w kierunku drugiej osoby, lub płytkich i kruchych kontaktów pogłębiających nasze poczucie bycia nierozumianym. Najszybszym wyjściem z takiego nieprzyjaznego środowiska jest świadome i szczere postanowienie, jakimi uczuciami chcemy kształtować swoje nadchodzące doświadczenia, oraz nieustępliwe przystawanie przy nich i ciągłe rozwijanie ich potencjału. To nauka determinacji i stanowczości w pozostawaniu przy preferowanym stanie bycia i wygodnym oglądzie rzeczywistości. Nie warto mieć nadziei, że w pewnym nieoczekiwanym momencie naszego smutnego życia wyrośnie przed nami nasz idealny partner lub partnerka, która wyciągnie nas z marazmu, znużenia i wraz z wypowiedzeniem magicznego zaklęcia zamieni nasz horror w niekończącą się baśniową przygodę lukrem i miodem płynącą. Patrząc na swoje życie zdroworozsądkowo zauważamy, że każdy książę z bajki woli obracać się w towarzystwie podobnych sobie księżniczek, a każdy ropuch lepiej dogaduje się z bliższymi sobie ropuchami. Przed spotkaniem swojego wymarzonego wybranka serca, warto więc dowiedzieć się jakim chcemy się widzieć i czy naturalnie bliżej jest nam do bohaterów baśni i legend czy bezogonowych płazów.

Niewygodnie jest warunkować swoje szczęścia nadejściem osoby o konkretnym wizerunku i zachowaniu. Niewiele wewnętrznego komfortu odnajdziemy też w założeniu, że jakakolwiek relacja międzyludzka powinna trwać określony przedział czasu, albo musi mieć określoną formę, wygląd lub posiadać szczególną kompozycję tła. Autentyczna i uczciwa miłość niczego nie wymaga, niczego nie oczekuje, nie namawia do przyjmowania konkretnego wizerunku. Najszczersza miłość, do której każdy z nas ma dostęp w każdym momencie, akceptuje każdego człowieka dokładnie takim, jakim jest w swej obecnej, naturalnej postaci. Dzięki takiej perspektywie pozostajemy w objęciach pięknego, wyzwalającego uczucia akceptacji wszystkich otaczających nas ludzi, a jednocześnie czujemy całkowitą niezależność jako wolna jednostka kroczącą drogą spełniania swoich planów i marzeń. Zamiast więc tworzyć zbędne wymagania i ograniczenia, lub zaprzątać sobie głowę swoją złudną samotnością dużo korzystniej jest skupić się na generowaniu w sercu uczuć działających wabiąco na naszych przyszłych kochanków, i potraktować swój stan bycia, nastawienie i codzienną postawę, jak najśmielsze, wiosenne tańce godowe. Gwarantuję, że jeśli z zapałem i pewnością siebie będziecie tworzyć i wcielać w życie swoje ulubione uczucia, podążać w tym samym czasie za swoimi pasjami i marzeniami nie zważając na przeszkody, wszechświat odwdzięczy się za waszą odwagę pięknymi doświadczeniami i istotami, które łatwo pokochacie od pierwszego wejrzenia. Kiedy bowiem odnajdujemy miejsce, w którym czujemy całkowite spełnienie bez względu na okoliczności w jakich się znajdujemy, zaczynamy dostrzegać idealnych kochanków we wszystkich kolejno napotkanych osobach na swojej drodze.

nowy1

W moim życiu sprawdza się perspektywa, w której pozwalam wszystkim ludziom, aby byli tym, kim tylko być pragną. Równocześnie mam świadomość tego, że sam decyduję o tym, z którymi z nich będę dzielił swoje doświadczenia i na jakich płaszczyznach swojego życia pozwolę sobie z nimi mieć do czynienia. Akty mojej miłości nie ograniczają się więc do ciepłych słów rzucanych w kierunku jednej osoby. Przyjmują formę bezinteresownych aktów pomocy napotkanym przechodniom na ulicy, szczerych okrzyków radości w trakcie robienia codziennych zakupów lub spontanicznych ekspresji muzycznych w zatłoczonych autobusach miejskich. Zdałem sobie sprawę, że prawdziwie kochające się osoby mogą spędzić ze sobą całe życie we wspólnych objęciach, ale równie pięknym aktem bezwarunkowej miłości może być jednorazowa, dwuminutowa rozmowa telefoniczna, chwila dzielonej przestrzeni w ciszy lub prosty gest ręką w powietrzu. Kiedy uczymy się doceniać te krótkotrwałe, ulotne, aczkolwiek piękne chwile naszego życia, z czasem naturalnie zaczynamy dostrzegać ich coraz więcej, a w pewnym momencie nie możemy odgonić się od zachwytu nad bogactwem i dostojnością każdej widzialnej formy. Jesteśmy decydującymi arbitrami naszych wyobrażeń i interpretacji rzeczywistości, bezwarunkowa miłość zaistnieje więc wszędzie tam, gdzie tylko zechcemy ją dostrzegać.

Dodaj komentarz