Zatopiony W Lotnym Lustrze

Mam cel, który pochłonął mnie na dobre: emitować takie uczucia, którymi chcę być, bez względu na zastałe okoliczności. Najprzyjemniejszym elementem tego niecnego planu jest fakt, że nigdy nie muszę rezygnować z tej zabawy, bo nietknięty przez okoliczności pozostaję zawsze. Swoje Zestrojenie traktuję jak ruchomy, dynamiczny proces, który ciągle pozwala mi się dopasowywać do zastałych okoliczności w najwygodniejszy sposób. Zestrojenie traktuję jako ogólne poczucie spełnienia, szczęścia, zadowolenia z wykonywanych czynności, uczucie otwartości, zachwytu i zaproszenia. To również silne zaufanie swojej intuicji, poddanie się prądom, które prowadzą mnie w najkorzystniejszą stronę. Aby poczuć się w zestrojeniu ze swoją szerszą, poza cielesną perspektywą widzenia (w kręgach duchowych często nazywaną Wyższą Jaźnią, Wyższym Ja) należy w pierwszej kolejności wziąć pełną odpowiedzialność za gamę uczuć i wibracji, którymi chcemy tworzyć to połączenie. Innymi słowy, musimy odnaleźć swoją pasję, odnaleźć działanie, które sprawia, że czujemy się sobą. Musimy odnaleźć w sobie dziecko, które chce się bawić, uczyć i odkrywać. Z tego względu właśnie warto odłożyć na bok myśli i działania oparte na logicznych przesłankach i uwarunkowaniach, przyczynowo-skutkowych tłumaczeniach, warto zrezygnować z myśli nieadekwatności pewnych działań, lub niesłuszności dla poszczególnych zdarzeń w swoim życiu. Warto zaufać zwyczajnie tym, które sprawiają nam najwięcej radości, podekscytowania i nie porównywać ich w tym samym czasie z innymi, nie tworzyć negatywnych konotacji w procesie wprowadzania ich w życie. Dzięki podążaniu za swoją pasją odnajdziemy swoją rdzenną częstotliwość, którą będziemy mogli pielęgnować w miarę upływu czasu oraz stale rozwijać i precyzować. Uczucie radości i szczęścia otwiera przed nami bowiem wachlarz myśli i inspiracji, do których nie mielibyśmy dostępu pozostając w mętnych odmętach swoich mrocznych przesądów na temat niepewnej przyszłości. To właśnie dzięki temu, że sami decydujemy się uśmiechnąć do własnego życia i zaufać, że będzie dla nas miłe, jest ono w stanie zapewnić nam takie doświadczenia, które będą tego odzwierciedleniem. Nasza rzeczywistość jest niczym innym jak lustrem odbijającym nasze wewnętrzne nastawienie, system wierzeń i przekonania na swój temat.

Całe życie to proces, ruch, zmiana. A Zestrojenie według mnie polega na zauważeniu swojego życia jako procesu właśnie, jako procesu który współtworzymy i którego jesteśmy integralną częścią. Jesteśmy przecież w ciągłym ruchu. Substancja, której jesteśmy świadomi stale się zmienia i ewoluuje. Dodatkowo, skala po której się poruszamy nie ma końca, co oznacza że eksplorowanie swojego potencjału jest wieczną wędrówką. Nigdy nie przestajemy być w trakcie obserwacji tego procesu, nigdy zatem nie przestajemy być z nim zestrojeni. Innymi słowy, proces sam w sobie, dynamiczny ruch, zmiana są wpisane w ramy naszej egzystencji. Niezależnie więc od tego w jakim punkcie tego procesu jesteśmy i jaki jego przejaw oglądamy, bardzo korzystnie jest zauważyć tę jego właściwość, że zawsze jest poszerzeniem i zgłębieniem samouświadomienia, jest ekspansją kolejnych doświadczeń z którymi zdecydowaliśmy się mieć styczność, jest otwarciem się na nowe wartości, jest kolejną lekcją-drogowskazem, która prowadzi nas do jeszcze lepszego zrozumienia, jeszcze większej radości i klarowności swoich pragnień. Uświadamiając to sobie zauważamy równocześnie, że impuls, który podtrzymuje nas przy życiu, to ten właśnie impuls do ciągłego odkrywania, dalszej eksploracji, iskra poszukiwania jeszcze korzystniejszych, jeszcze bardziej zrównoważonych i jeszcze bardziej symbiotycznych sposobów życia.

Wszystkie procesy dążą do minimalizowania cierpienia. Energia Światła i Bezwarunkowej Miłości są bowiem jedynymi, które nasz plan rzeczywistości tworzą. Naturalnym efektem ich tańca jest wzrost i przejrzystość tejże energii w miarę modulowania się jej. Nawet te aspekty, które nazywamy negatywnymi są wytworzone z energii Bezwarunkowej Miłości. Jedynie przez ograniczanie naszego punktu widzenia nieodpowiadającymi nam wierzeniami i założeniami na temat jakichś przejawów oraz otulaniem przykrych dla nas doświadczeń negatywnym ładunkiem emocjonalnym przyjmują one taką postać. W rzeczywistościach nieograniczonych żadnymi negatywnymi przesądami zwyczajnie nie występują żadne doświadczenia, które moglibyśmy nazwać negatywnymi. Procesy, które z naszego ziemskiego punktu widzenia mogą wydawać się niezrozumiałe czy nieprzydatne, są dostrzegane takimi tylko dlatego, że oceniamy je przez pryzmat naszej ograniczonej, wąskiej perspektywy widzenia. Z szerszego pola obserwacji, w każdym kolejnym doświadczeniu jest nieskończona ilość informacji i nauki.

W myśl tego założenia nigdy nie przestaniemy więc szukać, zmieniać, udoskonalać, nigdy nie opuści nas chęć rezygnowania z pewnych aspektów swojego istnienia na rzecz przyjmowania i rozwijania nowych sposobów widzenia, nowych kształtów naszego fizycznego i niefizycznego ciała, bardziej odpowiadających nam wrażeń i odczuć w nim generowanych, ciekawszych wizji, bardziej przepustowych połączeń. Z tego chociażby powodu nie warto traktować poszukiwań większego siebie jak udręki lub męczącego projektu, w którym jesteśmy uwięzieni. Z każdego doświadczenia życiowego wyciągamy korzystne dla siebie wnioski. Poszukujemy większego siebie bo to najlepsza zabawa, na którą mogliśmy wpaść. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się jej doświadczać. Nigdy nie przestaniemy oczyszczać się ze związków i relacji które już dla nas nie pracują oraz nigdy nie przestaniemy dzięki temu zyskiwać większego wyzwolenia, większego spokoju, zrozumienia, wolności i zdrowia. Formy tego oczyszczenia mogą przyjmować rozmaite formy i same również się zmieniają w trakcie naszego życia, a najrozsądniej jest przystawać przy tych, które sprawiają nam najwięcej radości, których praktyka jest dla nas pokrzepiająca, wzmacniająca i pobudzająca świeże energie. Czasami decydujemy się na cierpienie, bo właśnie ono wydaje nam się najszybszym, najłatwiejszym sposobem na to, żeby odkryć większą część siebie. Najmniej korzystnym rozwiązaniem wydostania się z poczucia bezradności, zmartwienia lub lęku jest w moich oczach pozostawać w punkcie niezdecydowania albo wątpliwości i nie podejmować żadnego działania akceptując obecny stan rzeczy. Bezczynnie obserwując kolejne przejawy swojego życia oddajemy bowiem kontrolę nad tworzeniem swojej rzeczywistości w ręce naszej podświadomości, która zauważając nasz bezruch i niezainteresowanie przejawami naszego życia będzie zmuszona zapewniać nam takie okoliczności, w których odnajdziemy potwierdzenie swojej bezradności. Dlatego właśnie warto próbować, odważnie eksperymentować i troszczyć się o swoje samopoczucie, stan bycia. Warto pozwalać sobie ciągle kosztować nowych wrażeń i doznań, którymi moglibyśmy kolorować, udoskonalać naszą przyszłość.

Nawet będąc w opłakanej sytuacji życiowej możesz doznać przebudzenia, które całkowicie zmieni twoje życie. Zanurzamy się w strachu bardzo głęboko tylko po to, żeby poznać kontrast, żeby poznać granice naszej wytrzymałości i wyraźnie zauważyć, czym nie chcemy być. Bez względu więc na swoje położenie, możemy używać swojej wyobraźni i bawić się nią, zawsze istnieje jakiś sposób na najłatwiejsze wydostanie się z tego wykreowanego przez nas bałaganu. Warto pamiętać, że zawsze możemy kierować swoje skupienie do najprzyjemniejszych, najbardziej ekscytujących wizji i rozwijających naszą kreatywność aspektów, myśli, działań swojego życia. Zawsze możemy pozwolić sobie puścić niepotrzebny bagaż, który nosimy wszędzie ze sobą. W momencie pojawienia się uczucia niezrozumienia, frustracji, smutku, masz możliwość cofnąć się o krok do tyłu, wygodnie osiąść w fotelu wiecznie czujnej Świadomości i poobserwować te odczucia z jej nieoceniającej perspektywy. Żadne z twoich działań, myśli nie musi być odpowiedzią na te niepożądane uczucia. Możesz przyglądnąć się nim z boku i pobyć z nimi zwyczajnie, oglądając jak odchodzą. Nie chcesz bowiem wylewać tej frustracji, stresu czy niezrozumienia na swoje bieżące doświadczenie, ponieważ wiesz, że będziesz jedyną osobą która tej frustracji, stresu czy niezrozumienia ostatecznie doświadczy. Dzięki temu zabiegowi uczysz się jak rezygnować z energii reaktywnych (wyuczonych, mechanicznych odpowiedzi na okoliczności), których używałeś do tej pory, i które powodowały jedynie jeszcze większy zamęt i zakłopotanie. Piękną umiejętnością jest rezygnowanie z tych energii, które były mechanicznymi odpowiedziami na sytuacje w twoim życiu, oraz otworzenie się na działanie pod wpływem energii aktywnych, które są determinowane twoim naturalnym, radosnym, entuzjastycznym podejściem. Wspaniale jest nauczyć się w pełni decydować o tym, w jaki sposób chcesz zareagować w każdej sytuacji, który ze sposobów odpowiedzi będzie dla ciebie najkorzystniejszy i najbardziej zrównoważony. Dlatego, kiedy mamy do czynienia z sytuacją wymagającą większego skupienia czy uwagi, nawet jeśli od razu nie stać nas na zachowanie pełnego entuzjazmu, czy chociażby akceptacji i zrozumienia, warto pozostać cichym i obserwującym, warto najpierw pozwolić niechcianym uczuciom odejść, nie skupiając się na nich, żeby później być w stanie aktywować te energie, które chętniej oglądalibyśmy w danej sytuacji. Dlatego właśnie czasem dużo lepsze odpowiedzi na zaistniałe sytuacje jest milczenie od jakichkolwiek słów.

Istotnym wspomnienia jest, że w trakcie kroczenia śladami własnych pragnień dużo korzystniej jest skupić się na wyobrażeniach własnego Zestrojenie, niż próbach duplikowania czyjegoś szczęścia lub szukania spełnienia w budowaniu okoliczności, które się sprawdzają u innych osób. W procesie manifestacji naszych myśli i uczuć, forma nie ma bowiem większego znaczenia. W oczach Nieskończonej Kreacji wyobrażanie sobie siebie w rozpędzonym żółtym kabriolecie z dwoma półnagimi dziewczynami i butelką najdroższego szampana w ręce jest równowartościowe do wyobrażenia idealnej wersji siebie jako ascetycznego mnicha siedzącego pod drzewem lub w górskiej jaskini w holistycznym poczuciu Jedności ze swoim środowiskiem. Dla praw jakimi operuje ten Wszechświat formy nie maja najmniejszego znaczenia. W procesie manifestacji naszych próśb, nasze wyobrażenia są jedynie tłem, które dają nam punkt odniesienia, jakim wcześniej operowaliśmy. Są zapalnikiem naszych najgorętszych myśli i preferowanych uczuć, ale same w sobie są bez konkretnego ładunku emocjonalnego. Dla praw jakimi operuje ten Wszechświat, formy czy okoliczności to jedynie symbole-wymówki, którymi się posługujemy, aby poczuć się w upragniony sposób. Tak więc ostatecznie nie ma znaczenia o czym myślisz, ale jak się z tym czujesz. Dużo korzystniej zatem jest zatapiać się w myślach które mogą ci się w pierwszym zetknięciu z nimi wydać kompletnie abstrakcyjne, głupkowate lub niezrozumiałe, ale dające ci uczucie jakie chcesz w sobie wzbudzić, niż babrać się w myślach które z racjonalnego punktu widzenia wydaja się tymi które zapewniają szczęście i spokój ale ostatecznie nie dają ci w momencie skupiania się na nich uczuć, które preferujesz. Nie musisz wiedzieć dokąd cię te abstrakcyjne i dziwne myśli zaprowadzą, to jest najpiękniejsza część tego projektu. Nie musisz od razu widzieć całej drogi od punktu A do punktu Z, do czego tak usilnie namawia nasza racjonalna, przyczynowo-skutkowa, logiczna strona postrzegania. Nie musisz wiedzieć tego wszystkiego chociażby po to, żeby nie psuć sobie niespodzianki i pozwolić sobie na odrobinę magii w swoim życiu. Ostatecznie to w końcu magia jest czymś, za czym tak bardzo tęsknimy. Poza tym wszystkie nasze oczekiwania względem przyszłości generują niepotrzebną presję na wybranych przez nas formach i przez to nie pozwalają się objawić wybranym pragnieniom w pełnej ich dostojności. Kiedy widzisz człowieka który się uśmiecha, nie oznacza to, że czynność którą on wykonuje daje pełnię szczęścia. Jeśli widzisz człowieka, który się uśmiecha, oznaczy to, że ten oto człowiek robi to, co kocha robić najbardziej. W twoim przypadku jednak ta sama czynność może okazać się całkowicie destrukcyjna lub mało interesująca. Dlatego słuchanie swojego emocjonalnego systemu naprowadzającego jest tak istotnym czynnikiem całej procedury. Czucie się spełnionym, szczęśliwym i całkowicie naładowanym z wybraną myślą, działaniem, interpretacją znaczy, że myślimy w taki sam sposób w jaki widzi tą sytuację nasza Wyższa Jaźń. Czucie się stłamszonym, umniejszonym jest pierwszym ostrzeżeniem od naszego Wewnętrznego Nauczyciela i oznacza, że powinniśmy zmienić nasze nastawienie, sposób interpretacji lub perspektywę widzenia, aby powrócić na nasz naturalny, bezwysiłkowy tor radosnej i twórczej kreacji swoich marzeń. Jesteśmy w końcu zanurzeni w tym niezwykłym ziemskim doświadczeniu właśnie ze względu na radość, którą chcemy wyrażać. Każdy z nas pojawił się tutaj, ponieważ zna swoje pragnienia, zna tym samym swój punkt przyciągania i stale kroczy w jego kierunku. To pragnienia tworzą ten śliski i przejrzysty tor, po którym podróżujemy z największą przyjemnością.

Czyż to nie wspaniała myśl, że wszystko, o czym pragniemy, musi się spełnić, jeśli tylko tego chcemy i szczerze w to uwierzymy?

DCIM100GOPROGOPR0407.

Dodaj komentarz