Pierwszy Samodzielny Lot

aff_6

Strach dołączył do grona moich najlepszych przyjaciół. Odwiedza mnie coraz rzadziej, ale kiedy już wpadnie, to zwykle tylko po to, żeby zwrócić moją uwagę na fakt, że sposób w jaki myślę o danej sytuacji wymaga jeszcze wyregulowania. Jest znakiem ostrzegawczym, który krzyczy, że mogę zmienić swój sposób interpretacji danego doświadczenia i zwyczajnie wyluzować. Dlatego zapraszam go do środka, pożyczam własne kapcie i częstuje najlepszą herbatą, śliniąc się w oczekiwaniu na to, czym mnie zaskoczy tym razem. Zazwyczaj ma do powiedzenie pasjonujące historie na temat tego, kim mogę sobie pozwolić być, kiedy już odejdzie.
W samym odczuciu strachu nie ma nic negatywnego, wręcz przeciwnie, dzięki temu, że jest odczuciem całkowicie skrajnym na moim wachlarzu odczuć wszelakich, poszerza możliwość sięgania po te z drugiej strony, z jeszcze większym skupieniem na nich i jeszcze dalszej ekspansji w ich kierunku. Kiedy nie zamiatam pod dywan tego, co strach ze sobą przyniósł, i pozostaję szczery i otwarty na informacje, które dostarcza, automatycznie poszerzam swoje zrozumienie dla adekwatności takiej a nie innej przesyłki, co z kolei otwiera drzwi dla wielu nowych pomysłów na siebie. Spotkania z odczuciami każdej maści mogą wzbudzić we mnie większą pewność siebie, nieustępliwość, determinację. Strach jest jednym z nich. Kiedy spotykam strach, oznacza to jedynie, że jestem gotowy, aby stawić mu czoła, spokojnie z nim porozmawiać, a ostatecznie go przekroczyć i pomachać na pożegnanie.

aff_3

Dodaj komentarz