Norwegia – Preikestolen

pre2

Dziennik z Podróży – Zostawiam Wszystkie Drzwi Otwarte

Teraz wystarcza mi to, że chcę, i wiara, że kiedyś to otrzymam, wystarcza mi pragnienie, i pewność, że jestem jego warty. Uwielbiam oglądać proces dostawania tego, co sobie wybrałem. Dzięki temu uczę się wybierać coraz świadomiej. Gdybym nie wierzył, że jestem warty swoich marzeń, nie doceniałbym ich. Oznaczałoby to, że jestem na tyle arogancki by stwierdzić, że czyjeś marzenia są bardziej wartościowe od moich, albo odwrotnie. Teraz widzę wyraźnie, że jeśli tylko mogę o czymś pomyśleć, znaczy to, że to coś istnieje i jest w moim zasięgu – inaczej nie mógłbym się do tego dostroić, nawiązać z tym połączenia. Wszystkie zwariowane rzeczy w mojej głowie – strzeżcie się zatem – zaraz będziecie mieć ze mną do czynienia. Żadne „niemożliwe” nie istnieje, i kiedy odrzucam wszystkie dziurawe przesądy, że nie mogę kimś być albo czegoś mieć bo nie jestem tego warty, wtedy przychodzi to do mnie szybko i całkowicie bezwysiłkowo. Innymi słowy, jeśli na rzece nie zbuduję tamy, woda będzie płynąć. A ja lubię kiedy woda płynie.

pre3

pre5

Najlepszym sposobem na przewidywanie przyszłości jest jej świadome tworzenie. Dlatego staję się coraz bardziej świadomy tego, na co mnie stać, a czego teraz mieć nie mogę i dlaczego. Nie wierzę już, że jest jakiś oddzielny świat który zmieni się dla mnie, który zacznie mi podsyłać prezenty niespodzianki za dobre sprawowanie. Wierzę, że ja zmieniam swój świat każdego dnia. Sam decyduję o tym na jak wielką różnicę sobie pozwolę i o ile ciekawszy, figlarny, zaskakujący świat wybiorę dla siebie jutro. Będę więc zgrabnie sobie zmywał naczynia po ciemku, albo spokojnie gilgotał lwa pod pachą, będę połykał ognie na patykach, będę zostawiał wszystkie drzwi otwarte. Będę podgryzał lody rożki na śniadanie i skrobał masło gdy zmarznięte, będę wyrzucał ogryzki przez lewe ramię, będę jeździł na motorze z otwartą buzią, będę kręcił bączki i wystawiał język wysoko w powietrzu, będę gwizdał, tańczył i robił w międzyczasie wszystko, co mi tylko przyjdzie do głowy. Będę się przyglądał jak rośnie mój zachwyt dla bycia najmniej skomplikowanym człowiekiem na świecie. Jestem prosty, pusty, szczęśliwy, spełniony. Staję się człowiekiem bez potrzeb innych, niż zaspokajanie głodu spokojnej, szczerej i dostojnej radości oraz dalszej ekspansji w jej kierunku. Radości i podekscytowania, które nie są już tylko moje, a stają się kolektywne, stają się uczuciem, a raczej współodczuwaniem rozlanym na otoczenie, na każdego, kto się pojawi w obrębie mojego wzroku, kogo zaciekawi ta macka przejrzystości.

pre4pre1

Okoliczności stały się dla mnie propozycją, modelem. Sam decyduję o tym, w jaki sposób chcę na nie zareagować, w jaki nowy model ewoluować i czego się z niego nauczyć. Możesz więc szczerzyć groźne zęby i toczyć pianę z ust co skapie mi na but, a ja nie pomyśle o tym inaczej jak o zaproszeniu do zabawy. Ciężko strzelić między oczy w uśmiechniętą, współczującą twarz. Nie zamierzam rezygnować ze spokoju i radości bez względu na wszystko, są zbyt uzależniające i zbyt przyjemne. Widzisz, ja upuszczam z rąk odpowiednie filiżanki, potrącają mnie odpowiednie samochody, gubię odpowiednie portfele i pękają na mój widok najwłaściwsze lustra. Wszystko co mnie spotyka to propozycje zabawy, zabawy w sklejanie filiżanek, klepanie maski samochodu i rysowaniu troli na świeżym gipsie, znajdywanie trwalszych i bardziej pojemnych portfeli, zapamiętywania swojej twarzy na pamięć albo łapania wzrokiem refleksów świetlnych pokruszonego szkła. Kolejne chwile to neutralne propozycje, które w pełni wykorzystuję do celów, do których chcę, aby mi służyły.

Nie znajduję większej radochy ponad oglądanie swojego życia w taki sposób, aby sprawiało mi przyjemność, ulgę, satysfakcję, inspirację, uczucie harmonii i zestrojenia. Teraz wygodniej mi mieć lekkie kieszenie, gołe ręce i pustą głowę, więc przy każdej nadarzającej się okazji rozdaję, co tylko mogę. Sobie rozdaję cztery jokery i jedną dziewiątkę dla zmyłki, moim rywalom rozdaję uśmiechy, każdy w innym kolorze. Dzielę się tym, co uważam za najbardziej korzystne, tym co kocham najbardziej. Dzielę się dojrzałymi myślami, i już staruję po kolejne. Odlatuję stąd na trzeźwo, z przyjemnością, prosto z pasji, i od nowa, i na niby.

Dodaj komentarz