Boliwia – Uyuni Tour 2014

uyuni11

Od maleńkości towarzyszył mi słomiany zapał, chwilowe fascynacje różnorodnością możliwości wokół mnie. Lwia część dorosłych osób w moim otoczeniu powtarzała mi, że wreszcie powinienem zająć się czymś konkretnym, solidnie zaangażować się w coś na stałe. A ja z uporem maniaka zajmowałem się wszystkim po trochu, delektując się różnymi dziedzinami życia, szukając tym samym własnej, naturalnej ścieżki ekspresji. Takiej, w której chciałbym się zanurzyć na dobre. Gdyby teraz ktoś pokusił się o zadanie mi pytania dokąd właściwie zmierzam, i co chcę robić w życiu, odpowiedziałbym, że chcę zanurzać się w słomianym zapale jeszcze bardziej, bo to mnie nadal najbardziej ekscytuje.

Chcę z radością zmieniać i eksperymentować, oglądać się w różnych kreacjach, chcę mówić ludziom, że życie jest cudem. Pragnę balansować na krawędziach urwisk, serfować po grzbietach fal, wspinać się na drzewa, skały i drabiny do nieba. Swoim zachowaniem w codziennych sytuacjach pragnę dawać ludziom wspaniały przykład zestrojenia i harmonii, pragnę współtworzyć z resztą genialnych twórców epickie formy piękna, bo takie możliwości stwarza dla mnie życie. Dzięki swoim podróżom nauczyłem się, że nie ma właściwej drogi przez życie, nie ma właściwych norm i uwarunkowań oprócz tych, które sami zdecydujemy się przyjąć za te właściwe dla nas. Nie ma żadnej uniwersalnej prawdy odrębnej od tego, co doświadczamy i z czym się mierzymy w tym momencie. Prawda i droga życiowa przyjmują różne kształty, a jej sedna, czyli uczucia szczęścia i spełnienia dotykamy w momencie, kiedy przestajemy jej szukać, a zaczynamy dostrzegać.

uyuni22

Jeśli istnieje w nas chęć do podjęcia działania w wybranym kierunku, albo wyrażenia się artystycznie w określony sposób, oznacza to jedynie, że ekspresja ta chce znaleźć ujście w zmysłach potencjalnych odbiorców, inspirować i pobudzać tym samym ich zapał twórczy. Energia naszej kreatywności i jej ekspresji, wędruje właściwymi sobie kanałami, i blokowanie jej w swoim organizmie przez negatywne wierzenia na swój temat jest niezdrowym zachowaniem. Może ono być przyczyną wstydu oraz zamykania się w sobie. Generowany niepotrzebnie wstyd jest niczym innym, jak poczuciem braku własnej wartości, jest efektem utrzymywania w swojej świadomości wadliwego wierzenia o nieprzydatności swoich talentów w istniejących realiach, bądź braku integralności ze środowiskiem i marginalizacji swoich umiejętności. Chciałbym wyczulić Was na fakt, że niezależnie od tego, czym nasz wstyd został spowodowany, ostatecznie musiał zostać przez nas zatwierdzony jako prawdziwy i dobrze nam służący. Nikt bowiem nie zdecydowałby się na generowanie wstydu, gdyby nie wierzył, że w jakiś sposób to uczucie korzystnie wpłynie na jego poczucie bezpieczeństwa, przynależności lub akceptacji wśród najbliższych.

uyuni33

Z moich obserwacji wynika jednak, że dużo większe korzyści przynosi śmiałe prezentowanie i dzielenie się swoimi kreacjami. W sytuacji, kiedy nasze genialne pomysły są chowane w szufladzie pod grubą warstwą skarpetek, nikt nie jest w stanie z nich skorzystać i doceniać ich wartości. Nie pozwalamy w ten sposób, aby piękno w nich zawarte kwitło swoim naturalnym rytmem. Warto pozwalać tym energiom swobodnie płynąć i rozwijać się. Jeśli sami nie zdecydujemy się realizować swoich wizji, planów,marzeń, nikt inny za nas tego nie zrobi. Nie bójmy się więc zaryzykować i rzucić swoje tajemnice na światło dzienne. Największym ryzykiem w końcu jest nie robić nic i przyglądać się w bezruchu jak nasza podświadomość przejmuje kontrolę nad naszym życiem, a my posłusznie wykonujemy polecenia, które nie mają żadnego związku z naszą naturalną formą wyrazu i zdrowego wzrostu.

W trakcie czterodniowego Uyuni Tour mieszkaliśmy w hotelu z soli, doprawialiśmy ziemniaczane zupy zeskrobując kanty stołów i nierówności ścian:

Dodaj komentarz