Boliwia – Samaipata Trekking 2014

Przez dwa lata podążania za własną pasją, uczuciem ekscytacji i niezależności, zauważyłem więcej potwierdzeń i korzyści przyjętej przez siebie filozofii życiowej, niż przez całe dzieciństwo i okres, w którym karmiłem się cudzymi pomysłami na to życie. Jestem tego pewien dlatego, że sam sobie wypracowałem tą pewność i w tym momencie już nikt nie może jej podważyć. Mówię o punkcie, który jak tylko zdecydujesz się przekroczyć, zwyczajnie nie możesz się już cofnąć wstecz, bo widzisz ogrom korzyści jaki Ci przynosi. Tym samym obdarzasz się jeszcze większym zaufaniem i w zamian otrzymujesz jeszcze większe potwierdzenie dla prawdziwości własnych przeczuć. Stajesz coraz bardziej tym kim jesteś, zamiast mozolnie starać się być takim, jakim chcieliby Cię widzieć inni ludzie.

samaipata1

Dzięki podążaniu za tym co mnie ekscytuje i cieszy, uczę się odnajdywać radość w najprostszych sytuacjach. Odnajduję radość budząc się rano w otoczeniu dzikiej przyrody, przyrządzając herbatę w lesie, rozpalając ognisko nad jeziorem. Podróż zwróciła moją uwagę na to, że każda, nawet bardzo powszednia i banalna sytuacja może być wspaniałą okazją do zabawy, celebracji, świętowania oraz dziękczynienia. Kiedy te proste sytuacje obdarzę wystarczającą ilością takiego uczucia, nie mają one innego wyjścia jak przyjąć taką formę, aby moja fascynacja nimi rosła jeszcze bardziej. W tym momencie zauważam nie mniejsze piękno w skomplikowanym świecie, w którym nadal funkcjonuję. Z radością jednak z niego rezygnuję w miarę możliwości, zauważam bowiem u siebie piękną tendencję do przenoszenia skupienia na rzeczy proste, które dostarczają mi znacznie więcej mądrości, a jednocześnie są dużo bardziej dostępne, ponieważ nie wymagają mnóstwa założeń, jakich wymagają te skomplikowane formy.

Kiedy jestem obecny, pochłonięty daną chwilą w pełni, zauważam, że jestem w stanie skupiać swą uwagę na czym tylko zechcę. Pojawiają się myśli, uczucia, ludzie, rozmowy z nimi, sny, pojawiają się pomysły na spędzanie czasu, sytuacje stresujące i sytuacje pełne błogości. Pozostając w tej pustej przestrzeni przez którą przepływają kolejne doświadczenia, obserwuję je wszystkie i czekam aż któreś z nich mnie zainteresuje, zafascynuje. Kiedy tak się dzieję, podejmuję działanie w ich kierunku. Jedynym wskaźnikiem, który pokazuje mi co wybrać, jest ten właśnie intuicyjny sens, nie wiedza oparta na przypuszczeniach, a iskra, która się pojawia w sercu. Iskra, o której ciężko mówić w słowach, ale jestem przekonany, że każdy dokładnie wie, o jakie uczucie tutaj chodzi. Czuję wtedy zainteresowanie, podniecenie, chęć eksploracji, odkrywania tych, a nie innych rejonów, i w nie się właśnie zapuszczam. To przeniesienie środka ciężkości z głowy w okolice klatki piersiowej, w której bije dzwon. Cały czas uczę się czytać sygnały serca, traktując je dużo poważniej od tego, co szepcze racjonalność.

samaipta2

W myśl czysto fizycznej zależności, że ładunek energetyczny, który zdecydujemy się włożyć w dane doświadczenie, taki właśnie ładunek przyjmie, staram się podążać za tymi doświadczeniami, które sprawiają mi najwięcej radości, bo tym samym otwieram możliwość kolejnym doświadczeniom, które mogą tę radość jedynie spotęgować. Działając pod wpływem swojej pasji, odkrywam coraz więcej ekscytujących miejsc, ludzi, doświadczeń. Czuję się ciągnięty za sznurek. Nie muszę się nawet zastanawiać gdzie mnie ta ekscytacja zaprowadzi, bo okoliczności nie mają już dla mnie znaczenia, a samo uczucie podekscytowania i radości, za którym postanowiłem kroczyć. Innymi słowy nie czekam na fizyczne okoliczności, nie warunkuje swojego stanu bycia konkretnymi sytuacjami, obiektami fizycznymi. Nie muszę mieć dyplomu, nie muszę mieć samochodu, nie muszę leżeć na plaży pod palmą, żeby czuć się w upragniony sposób, żeby robić to na co mam ochotę, żeby mówić to, co chcę powiedzieć. Będąc totalnie szczery z samym sobą, będąc świadomy swoich pragnień, lęków, planów, wizji, idę w Nieznane, ale z pełną ufnością dla własnych uczuć, a to jest jedyny autorytet, któremu warto ufać.

samaipta3

Dodaj komentarz