Tajlandia – Moment Przewrotu

Tajlandia 003

Dziennik z Podróży – Rebelia z Uśmiechem

Wyjaśnienia współczesnej nauki i lekko przeterminowane religie nie nadały mojemu życiu prawdziwego znaczenia. W ich akompaniamencie można bezwiednie szukać lasu, błądząc między drzewami. Samemu wybieram więc drogi przez wzgórza. Nasza krótkowzroczność bowiem to dolegliwość nie zmysłu wzroku a obranej perspektywy widzenia. Zostawiając strach u stóp góry, odważnie wspinam się wzwyż, rezygnując z szukania, zmuszania się, rutyny.

Beztrosko śpimy na miękkich poduszkach egoizmu i wierzymy w wartość spełniania swych amerykańskich snów. Oczy mamy sklejone snem, percepcję pomiętą jak pościel. Znajdujemy się w sytuacji, w której niemal ślepe, mechaniczne roboty bardziej rozumieją znaczenie swojego makijażu, niż celu życia, a oryginalny oznacza taki sam, tylko w innym kolorze. W odpowiedzi na tą cyrkową farsę buntowniczo tupię nogami biegnąc w kierunku na szczyt. W przemyślany sposób tracę głowę i spod płaszcza zwykłych, płaskich i uporządkowanych rozwiązań, wyciągam pstrokate, szalone wizje z potencjałem.

Tajlandia 001

Przez zachłyśnięcie się wizualną powierzchnią rzeczy, praktycznością i racjonalizmem, staliśmy się ekspertami w byciu kimś innym zamiast sobą i nieświadomie odgradzamy się od tego co harmonijne, archaiczne i piękne. Przez mimowolne zachłyśnięcie się materialnym wymiarem rzeczywistości, bezowocne ego przybiera na tyle ekscentryczną i głupawą siłę, że jest w stanie zamaskować naszą podskórną boskość. Poci się w rozpaczliwym wysiłku uchwycenia i utrzymania tego, co nieuchwytne, a jęki i westchnienia zorganizowanej logiki bledną ze strachu o utratę względnej kontroli nad tym zmyślonym teatrzykiem.

Tajlandia 001

Dodaj komentarz